Jestem America, a to blog o Jelsie. Mam nadzieję, że się wam spodoba. Wiem, marny ten wstęp -_-"...
------------------------------------
Było ciemno. Tak ciemno, że nawet kilka maleńkich, migoczących na niebie gwiazd wydawało się być spowitym w mroku. Cisza, jaka zalegała tej nocy w lesie, przytłaczała tak bardzo, że stojąc tam, nikt nie odważyy się odezwać. Jednakże wiatru nie obowiązywały tego typu sprawy. Szumiał rozrzucajac dookoła spadające, delikatne płatki śniegu. Nagle ciszę przerwał cichy, skrzypiącyy dźwięk stawianych na świeżym puchu kroków. Uchylając się przed gałęziami drogą przebiegła postać. Zadziwiające jak dziewczyna w pantoflach, oraz sukni szybko potrafi przedrzeć się przez zwały śniegu. Ciągnący się za nią cieniutki płaszcz delikatnie muskał ziemię. Białe, lśniące nawet w tej ciemności loki, wypadały z eleganckiego koka tworząc wokół jej twarzy burzę źle uczesanych włosów zmierzwionych przez wiatr. Dziewczyna oddychała szybko, powoli tracąc oddech. Obejrzała się za siebie, jakby sprawdzając, czy nikt za nią nie podąża. Zatrzymała się, chowając za szerokim pniem sosny. Dotykając drzewa, nawet nie zauważyła, gdy kora pokryła się bardzo grubą warstwą lodu. Zaczęła łapczywie łapać powietrze. Nagle wśród drzew dobiegło ją rżenie konia. Przerażona ponownie rzuciła się do ucieczki gubiąc po drodze płaszcz, a także mały, skrzący się czystym złotem diadem. Nie zwróciła jednak na to uwagi. Biegła dalej wymijając kolejne drzewa. Traf sprawił, że pod śniegiem nieszczęśliwie znajdowała się niewielka zamrożona, najpewniej kałuża, przez co białowłosa wychyliła się do tyłu i upadła na plecy. Jęknęła cicho lecz szybko oprzytomniała i pozbierała się otrzepując ubrania ze śniegu. Kilka najbliższych drzew pokryło się szronem. Znów zawiał chłodny wiatr. Poczuła delikatny ból w lewym ramieniu, ale zignorowała to. Co nie uszłoby uwadze nawet przeciętnego obserwatora, jej ślady na śniegu magicznie zapełniały się w rekordowo szybkim czasie. Wybiegła na jakąś polanę i zaczęła się nerwowo rozglądać, po czym szybko pobiegła w prawo. Ponowne uderzenia wiatru powodowały wolniejszy bieg, a pantofle zdążyły już całkowicie przemoknąć. Mimo wszystko dziewczyna wciąż uparcie parła na przód, gdy nagle zachaczyła butem o wystający korzeń i z impetem sturlała się z małego zbocza wpadając do obrośniętego suchymi krzewami dołu. Usłyszała ponowne rżenie koni, tym razem o wiele bliżej. W jej głowie zrodził się pomysł, by wyskoczyć z tego felernego dołka i uciekać jeszcze dalej, lecz wiedziała, że gdy tylko wydostanie się z tych krzaków zostanie zauważona. Pozostaławięc skulona, ukryta wśród zasuszonych krzewów modląc się, by nie zostać znalezioną. Z przerażeniem zauważyła też, że gałązki krzaków zaczęły pokrywać się warstwą lodu. Białowłosa zamknęła oczy i wykończona biegiem, oraz zdarzeniami tego dnia, zasnęła, a las wokół powrócił do początkowej ciszy, jakby on sam chciał ukryć w swych ogromnych ramionach uciekającą przed światem, przerażoną dziewczynę.
Nominowałam Cię do LBA! Szczegóły u mnie! http://wolf-love-jelsa.blogspot.nl/2015/07/kolejne-nominacje-lba.html
OdpowiedzUsuńHej :-) świetnie się zapowiada!!! Napewno będę wpadać na Twojego bloga :-) weny życzę!!
OdpowiedzUsuńA i mam takie pytanko co jaki czas można się spodziewać nexa? ;-)
Ja się pytam kiedy next? Super się zapowiada ^^ Weny :***
OdpowiedzUsuńZgadzam się z dziewczynami nade mną ^^ Fajnie się zapowiada i będę wpadać. Weny i czekam na next.
OdpowiedzUsuńCudowny prolog, to kiedy next? U mnie ju nowy rozdzial (w koncu) ;)
OdpowiedzUsuń