środa, 15 lipca 2015

Moje pierwsze LBA!!!

Więc, zostałam nominowana do LBA, czyli Liebster Blog Award przez --Your Nightmare--. Więc, dla tych, którzy nie wiedzą nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na pytania otrzymane od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz inne blogi oraz zadajesz im pytania. Tak więc oto zadane mi pytania:

1.Jak masz na imię?

Cóż, mam najgorsze (przynajmniej dla mnie) imię, jakie tylko moi rodzice mogli wymyślić - Maria/Marysia. Tia... Beznadzieja.

2.Grasz na jakimś instrumencie?

Kiedyś chodziłam do szkoły muzycznej i grałam na wiolonczeli, ale rzuciłam to po roku, a teraz kupiłam sobie na allego okarynę i czasami na niej gram.

3.Lubisz wilki?

Lubię. Wilki są śliczne. Ale gdybym miała się z takim spotkać sam na sam, to zwiałabym szybciej niż Kid Flash.

4.Kto ci daje motywacje?

Zazwyczaj, to muzyka. Raczej nie mam nikogo, kto zaganiałby mnie do roboty, więc po prostu włączam muzę i sama zaganiam się do wszystkiego.

5.Jesteś no'lifem? 

Nom... Trochę tak. Większość czasu przesiedzę na kompie, ale i tak czasem wyskoczę na podwórko.

6.Co sądzisz o Helsie? Jackunzel? Oraz Kriselsie?

Helsa? W życiu! Nigdy nawet by mi przez głowę nie przeszło, żeby parować Elsę z Hansem! Jackunzel? Kiedyś mi się to przyśniło. Jack całował się z Roszpunką. Potem rozważałam jakby to wyglądało, ale coś myślę, że raczej by to nie pasowało. Co do Kriselsy... Nie, nie pasuje mi to. Nigdy.

No to teraz nominacje:
1. is-you-and-i.blogspot.com
2. jelsahighschool.blogspot.com
3.odnienawisci-p-p-domilosci.blogspot.com
4. jelsa-w-siodle.blogspot.com

Oto pytania:

1. Co byś zrobił/a gdyby właśnie powiedziano ci, że za trzy dni wychodzisz za Justina Biebera?
2. Jack Frost właśnie poprosił cię o radę, co zrobić, by zadowolić dziewczynę. Co robisz?
3. Hans całuje na twoich oczach Elsę. Jaka jest twoja reakcja?
4. Ktoś w nocy smaruje twoją twarz pastą do butów. Jak najlepiej go ukarać?
5. Jakie jest twoje największe marzenie z dzieciństwa?
6. Gdybyś mogła dostać magicznego zwierzaka, co by to było i jakie miało umiejętności?
7. Jaka jest twoja ulubiona piosenka?
8. W jakich warunkach chciałabyś żyć?
9. Masz najlepszego przyjaciela? Kto to?
10. Prowadzisz życie towarzyskie, czy wolisz posiedzieć w domu i pograć na komputerze?
11. Jakie jest twoje ulubione miejsce, do którego zawsze możesz wracać?

No to 11 pytań mam z głowy. W komentarzu padło pytanie kiedy będzie rozdział. Otóż, jestem na wakacjach nad morzem i jedyny istniejący tu internet mam na telefonie, lecz trudno mi cokolwiek tym moim badziewiem na bloggerze zrobić. Za cztery dni wracam do domu i zajmę się wyglądem bloga i innymi sprawami. Notkę piszę na telefonie, i myślę, że trafi na bloga za jakieś dwa, trzy dni. Na razie staram się jak najczęściej zaglądać na wszystkie znane mi blogi (zwłaszcza te o Jelsie). Tak więc, módlcie się by telefon nie zaczął mi znowu nawalać.

sobota, 11 lipca 2015

Prolog

Jestem America, a to blog o Jelsie. Mam nadzieję, że się wam spodoba. Wiem, marny ten wstęp -_-"...
------------------------------------
Było ciemno. Tak ciemno, że nawet kilka maleńkich, migoczących na niebie gwiazd wydawało się być spowitym w mroku. Cisza, jaka zalegała tej nocy w lesie, przytłaczała tak bardzo, że stojąc tam, nikt nie odważyy się odezwać. Jednakże wiatru nie obowiązywały tego typu sprawy. Szumiał rozrzucajac dookoła spadające, delikatne płatki śniegu. Nagle ciszę przerwał cichy, skrzypiącyy dźwięk stawianych na świeżym puchu kroków. Uchylając się przed gałęziami drogą przebiegła postać. Zadziwiające jak dziewczyna w pantoflach, oraz sukni szybko potrafi przedrzeć się przez zwały śniegu. Ciągnący się za nią cieniutki płaszcz delikatnie muskał ziemię. Białe, lśniące nawet w tej ciemności loki, wypadały z eleganckiego koka tworząc wokół jej twarzy burzę źle uczesanych włosów zmierzwionych przez wiatr. Dziewczyna oddychała szybko, powoli tracąc oddech. Obejrzała się za siebie, jakby sprawdzając, czy nikt za nią nie podąża. Zatrzymała się, chowając za szerokim pniem sosny. Dotykając drzewa, nawet nie zauważyła, gdy kora pokryła się bardzo grubą warstwą lodu. Zaczęła łapczywie łapać powietrze. Nagle wśród drzew dobiegło ją rżenie konia. Przerażona ponownie rzuciła się do ucieczki gubiąc po drodze płaszcz, a także mały, skrzący się czystym złotem diadem. Nie zwróciła jednak na to uwagi. Biegła dalej wymijając kolejne drzewa. Traf sprawił, że pod śniegiem nieszczęśliwie znajdowała się niewielka zamrożona, najpewniej kałuża, przez co białowłosa wychyliła się do tyłu i upadła na plecy. Jęknęła cicho lecz szybko oprzytomniała i pozbierała się otrzepując ubrania ze śniegu. Kilka najbliższych drzew pokryło się szronem. Znów zawiał chłodny wiatr. Poczuła delikatny ból w lewym ramieniu, ale zignorowała to. Co nie uszłoby uwadze nawet przeciętnego obserwatora, jej ślady na śniegu magicznie zapełniały się w rekordowo szybkim czasie. Wybiegła na jakąś polanę i zaczęła się nerwowo rozglądać, po czym szybko pobiegła w prawo. Ponowne uderzenia wiatru powodowały wolniejszy bieg, a pantofle zdążyły już całkowicie przemoknąć. Mimo wszystko dziewczyna wciąż uparcie parła na przód, gdy nagle zachaczyła butem o wystający korzeń i z impetem sturlała się z małego zbocza wpadając do obrośniętego suchymi krzewami dołu. Usłyszała ponowne rżenie koni, tym razem o wiele bliżej. W jej głowie zrodził się pomysł, by wyskoczyć z tego felernego dołka i uciekać jeszcze dalej, lecz wiedziała, że gdy tylko wydostanie się z tych krzaków zostanie zauważona. Pozostaławięc skulona, ukryta wśród zasuszonych krzewów modląc się, by nie zostać znalezioną. Z przerażeniem zauważyła też, że gałązki krzaków zaczęły pokrywać się warstwą lodu. Białowłosa zamknęła oczy i wykończona biegiem, oraz zdarzeniami tego dnia, zasnęła, a las wokół powrócił do początkowej ciszy, jakby on sam chciał ukryć w swych ogromnych ramionach uciekającą przed światem, przerażoną dziewczynę.